» Blog » Wokół trzeciego młota
14-08-2009 12:51

Wokół trzeciego młota

W działach: społeczność, erpegranie, Varia | Odsłony: 21

Wokół trzeciego młota
No i gruchnęło. Od dawna można się było spodziewać, że FFG coś tam z Warhammerem fabularnym majstrują, ale dla wielu informacja o wydaniu trójki to może być prawdziwy szok. Ja, tak po prawdzie, nawet nie zdążyłem za bardzo nasycić się drugą edycją, a tu już trzecia na horyzoncie. Gdyby nie ta zaporowa cena, to może nawet skusiłbym się na ominięcie dwójki i prowadzenie od razu na trójce. Albo może zasady z trójki a przygody z dwójki? Trochę ich nam jeszcze jako drużynie do rozegrania zostało, a liczę tylko oficjałki.

Pozostaje czekać i zobaczyć jak to wyjdzie w praniu i czy mechanika, nie daj boże, nie przytłoczy fabularnej strony gry. Na mojej półce leży komplet podstawek do czwartych dedeków – tam też mechanika wychodzi na maksa na pierwszy plan. Ba, autorzy się nie patyczkują i wprost piszą, że rdzeniem rozgrywki w nowe didy (zresztą kanonicznie grając – w starych było podobnie) jest seria potyczek, walk figurkami na planszy. Grałem w te czwarte dedeki raz jako gracz i pomyślałem sobie, że to może nie moja bajka – za dużo języka mechaniki na sesji, za mało narracji. Za dużo mocy do spamiętania przez MG, za mała rola fabuły. Planuję tak z raz poprowadzić jakiś kanoniczny scenariusz do czwórki, ale obawiam się, że skończy się to umiarkowaną klapą - jak było z moją sesją w Bezsłonecznej cytadeli do 3.0.

I teraz – niefajnie by było, gdyby nowy Warhammer poszedł za daleko w stronę didowej czwórki. Ostatecznie chcę się głównie w tej grze bawić fabułą, a nie przestawianiem pionków. Póki co, to co pokazano z trójki całkiem mi się jednak podoba. Specjalne kości, karty mocy, karty drużyny (?) – czemu nie? Nie mam nic przeciwko wyciąganiu mechaniki na wierzch, zwłaszcza, jeżeli ta mechanika ma być rozpisana na gustownych kartonikach. Didy też powinny mieć to w standardzie – a tak właściwie fajnie by było dokupić do gry te wszystkie karty mocy czy plansze. Na pewno po premierze ktoś wyliczy, że w sumie w WFRP3 za tę samą cenę co podstawki do DnD4 dostajemy więcej bajerków/treści/whateva.

Właściwie ciągnąc to rozumowanie dalej – kupując grę spodziewam się, że będzie miała określoną strukturę. Te wszystkie specyficzne zasady, ograniczenia od czapy, drzewka atutów – nierzadko to właśnie one czynią grę wyjątkową. Przypominam sobie tutaj przeczytany w zeszłym roku podręcznik do nowego, Mongoosowego Travellera z jego zasadami pół losowego tworzenia postaci (kilka słów o nich w mojej recenzji). Trochę crapowate? Owszem. Ale bez nich co to byłby za Traveller?

Ostatnio prowadziłem kilka sesji na swojej autorskiej mechanice – Wstędze. Nie powiem, sprawdzała się nienajgorzej, ale mimo tego czuję, że czegoś jej brak. Z braku chęci do wykonywania siermiężnej roboty przy ich tworzeniu, ale także trochę ze względu na inne założenie gry nie ma w mojej autorce żadnych ograniczających profesji, klas, które dają dostęp do jakichś umiejętności, posiadających specjalne moce ras czy innych w tym rodzaju. Tworząc postać dostajesz pulę punktów i hulaj dusza, robisz co chcesz. Tak samo przy awansie – masz pełną dowolność co chcesz sobie wykupić, czy podnieść. No i fajnie, tyle że takie podejście obdziera grę z... no cóż, z większości tego growego elementu. Rozwój postaci lub jej tworzenie to często jest taka gra w grze – i to daje część satysfakcji z rozgrywki (czasami większość, jeżeli macie słabego MG :P). W trakcie rozgrywania Popiołów Middenheim sam często po sesji siadałem z podręcznikiem i kombinowałem – w którą stronę teraz pójść tą postacią, ku jakiej profesji zmierzać, kiedy ją odgrywam, kupić sobie umiejętność, która byłą mi potrzebna, czy może jakiś bonusik do atrybutu?

Myślę sobie, że dla WFRP tym specyficznym elementem jest oczywiście system profesji. Z tego co widzę w trójce zostaje, liczę jednak na to, że nadal będziemy mogli przeskakiwać co jakiś czas pomiędzy profesjami, co w obecnej chwili jawi mi się jako bardzo duży plus rolplejowego młota. Dzięki niemu nasza postać zawsze ma jakiś cel w grze. Kij, że to cel mechaniczny, zdarzało mi się używać go jako elementu fabularnego w dawnych czasach, kiedy prowadziłem jedynkę. Wiedząc, że chcesz, by twoja postać przeszłą z fanatyka na biczownika, czy jak im tam, możesz sobie tę przemianę powoli odgrywać na sesjach. Druga rzecz, że granie jakąś określoną postacią potrafi się znudzić, ale i tu system profesji przychodzi z pomocą – z fanatyka możesz przecież zostać cichym, bogobojnym zakonnikiem albo podżegaczem, którego bardziej interesuje polityka niż religia. W naszej wstęgowej kampanii po kilku sesjach w rozmowie z Tomkiem (jednym z graczy) wyszło, że w sumie to nie wie co dalej zrobić ze swoją postacią. Teoretycznie może zrobić wszystko, ale w sumie tak sobie myślę, że czasem ta zwykła warhammerowa zmiana profesji ma większą moc przeobrażania postaci niż taka całkiem otwarta mechanika.

Z umiarkowanym optymizmem myślę też o odejściu od banalnej procentówki. Pule kości, jeżeli odpowiednio rozegrane, mogą działać całkiem sprawnie. Przy okazji Warhammer pozbywa się kolejnej cienkiej części swojej mechaniki – w dwójce rozprawiono się z magią i przerobiono na lepsze walkę – liczę, że zaprawieni w tworzeniu planszówek ludzie z FFG poradzą sobie z kostkologią w grze fabularnej. A bajery w stylu kart ataków? Czemu nie? Na pewno coś takiego pozwala lepiej kontrolować wzrokowo mechaniczną część rozgrywki. Ostatnio graliśmy u Tomka w jego TRIKUSa (którego jako ciekawą autorkę nota bene polecam; choć może wartoby pogonić Tomka i mnie do spisania aktualnych wersji naszych gier, uwzględniających ostatnie sesje). Ponieważ w tej mechanice gracze mogą wykonać ograniczoną liczbę testów zanim odświeży się ich pula – każdy taki test oznaczaliśmy kartą (taką z normalnej talii) – jest jest dostępny – karta leży normalnie – zużywa się – kartę odwracamy tyłem do góry. Bardzo to czytelne i bardzo fajnie, że FFG idzie w podobną stronę - popatrzcie na te miejsca do dołożenia kart taktyki przy karcie profesji.

Swoją drogą świetnie, że te ilustracje profesji pojawią się na stole gry, a nie tylko w podręczniku – zawsze strasznie mi się podobały. Mam jednak nadzieję, że z tyłu tej karty wydrukują opis profesji, nie ograniczą się do samych statów, jak widać teraz. Przy okazji od razu nasuwa mi się spostrzeżenie, że na stole gry od razu będzie widać, jeżeli ktoś będzie używać jakichś domowych, fanowskich profesji. Ostatecznie kartonik z gry to nie to samo, co wydruk na kartce z kompa. Czy materiały fanowskie staną się przez to mniej popularne? Stawiam że nie, skoro FFG przycięło ilość dostępnych profesji do 40. Pewnie znów planują wydać Career Compendium – tani chwyt za portfel drogiego klienta.

Ostatnia sprawa to świat w nowej edycji. Mieliśmy już wewnętrznego wroga, mieliśmy świat po burzy chaosu, ale teraz, jak się zdaje, trójka idzie na całość i zostanie tylko WAR. Z jednej strony troszkę szkoda, bo choć nie mam nic przeciwko odświeżaniu starego świata, to jednak największym sentymentem darzę klimaty jedynki. Z drugiej – w sumie jakie to może mieć znaczenie, skoro z materiałów o trójce wynika, że opis świata będzie w podstawce jeszcze bardziej skąpy niż w dwójce? Chociaż chyba nawet opis w telegraficznym skrócie jest lepszy niż ta zupełnie nieistotna (z punktu widzenia rolpleja) historia z bitewniaka w dwójce (Altdorf atakują wampiry! A potem atakują go szczuroludzie! Juhu!).

Tak czy owak – trójko – trzymam za ciebie kciuki. Nie zrób mnie w balona jak czwarte dedeki, to uciułam kasę na ciebie. Howgh.

Komentarze


kaduceusz
   
Ocena:
0
Już sobie doczytałem, że w pierwszym dodatku, który wyjdzie razem z podstawką będzie 10 kolejncyh profesji. 10? Śmierdzi mi to DLC :->
14-08-2009 13:01
Raziell
   
Ocena:
+4
Znamy już jedną z tych 10, będzie to szczurołap ;)
14-08-2009 14:26
kaduceusz
   
Ocena:
+5
Yeah! :-))) Jedna z trzech najpotrzebniejszych profesji świata :P
14-08-2009 14:36
~Padre

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
-3
Jak pisałem pod newsem, "uplanszówkowienie" RPG to kierunek naturalny i IMHO pożyteczny. Może wreszcie nadejdą czasy, kiedy przestaniemy bazgrać ołówkami po kserowanych kartach postaci. To nieatrakcyjne, upierdliwe i w ogóle nieeleganckie. Oczywiście specjalne kostki, karty i żetony swoje kosztują, ale jeśli RPG ma kiedykolwiek wyjść z piwnicy, trzeba wreszcie przestać wertować encyklopedie i wypełniać PITy.
14-08-2009 14:56
Ifryt
   
Ocena:
+2
Wiadomo też już co jest na drugiej stronie kart profesji.

Nie, bynajmniej nie opis fabularny. Również mechanika, tyle że druga wersja - na jednej stronie mamy jakie są cechy, gdy postać zachowuje się ostrożnie, a na drugiej, gdy szarżuje.
14-08-2009 15:06
kaduceusz
   
Ocena:
0
Ifryt, tam piszą o "career special ability cards" - ja jak to czytałem to pomyślałem o tych kartach mocy, które (jak mi się zdaje) dokłada się do profesji przy Tactics.

Borejko: i balonach :P
14-08-2009 15:19
Fungus
   
Ocena:
+1
Ja sie tylko zastanawiam jak liczysz ze box 3ed WFRP wychodzi w tej samej cenie co core do 4 ed D&D. Za zestaw do D&D4 dalem jakies 150 zl, to jednak troche mniej niz 100 dolcow. Nie ukrywam, Warmlotek wydaje sie byc bogatszy w bajery :) Ale jednak, drogi.
14-08-2009 17:45
Siman
   
Ocena:
0
Fungus - zestaw do DnD z kartami i wszystkimi bajerami potrzebnymi do gry czy po prostu podręczniki?
14-08-2009 18:29
Fungus
   
Ocena:
0
Podreczniki, zestawu z kartami zadnego nie bylo. Bajery nie sa zreszta potrzebne do gry, jak to bajery. W zapowiadanym mlotku bajery wyraznie awansuja bo wydaja sie byc integralna czescia mechaniki.
14-08-2009 19:09
Charontyd
   
Ocena:
+1
Do D&D 4 edycji potrzeba lekką ręką 3 podręczniki. Dorzućmy do tego plansze i figurki, które stały się w systemie może nie koniecznością, ale czymś, bez czego jest trochę trudniej. Wychodzi cena zestawu WFRP 3ed.

Dalej, figurki do D&D są koszmarnej jakości, i nawet jeżeli ktoś pokocha granie w RPGa z figurkami, to muszą mu wystarczyć te paskudy. Jeżeli w WFRP 3ed będą plansze bitewne z potrzebą figurek, to gracze mają ogromny wybór doskonałych figurek z WFB ;) To tak troszkę OFF, ale dla mnie to akurat ważne.
14-08-2009 19:43
Fungus
   
Ocena:
+1
Do D&D 4ed trzeba 3 podreczniki. Przynajmniej MG, graczowi starcza 1. Plansze i figurki to zadna koniecznosc, ale cos co pomaga - tylko ze bzdura jest twierdzic ze to nowosc wymagana przez D&D 4ed. Juz wczesniej spora czesc mechanik, bynajmniej nie tylko D&D, trudno bylo prawidlowo uzywac nie majac sytuacji jasno zaznaczonej, tak zeby bylo widac gdzie ktora postac stoi, jakie sa odleglosci, linia wzroku itd. Plansze mi do tego nigdy nie byly potrzebne i w 4ed nadal nie sa, w figurki w koncu zainwestowalismy ale wiele lat spokojnie dawalismy rade uzywajac kostek czy innych improwizowanych zetonow.

Druga rzecz, nikt nikomu nie kaze kupowac akurat figurek do D&D skoro jest sporo innych fajnych - chocby i warhammerowe. Ork to ork, facet z mieczem to facet z mieczem.

Nadal nie wychodzi cena nowego mlotka. Chyba zeby liczyc dodatki, ktore sa raczej przydatne - ale i do mlotka beda dodatki, wiec nie ma co sumowac ceny serii. Wiadomko ze kazdy wydawca bedzie chcial sprzedac kolejne produkty, bo to biznes a nie dzialalnosc charytatywna.

Na koniec zaznaczam ze nie uwazam ze 3ed mlotka nie bedzie warta swojej ceny - tego nie wiem, wyglada interesujaco, z ocenami poczekam az bedzie wiadomo cos wiecej. Pewnie nawet zaoszczedze i kupie jesli uznam ze zapowiedzi sa ciekawe. Tyle ze to jak narazie najdrozszy system o jakim slyszalem, i nie usprawiedliwiajmy tego dedekami - te byly tansze.
14-08-2009 19:56
Squid
   
Ocena:
+5
A mi robienie planszówek z RPG przeszkadza.

Mówcie co chcecie, ale dla mnie pogryzdana ołówkiem czarno-biała karta postaci i naszkicowana ołówkiem MG mapka wygląda naprawdę fajniej od kolorowych kartoników - jest w niej coś magicznego, z czasem nawarstwia się na niej historia postaci... nawet wizualnie przypomina trochę zapiski czarnoksiężnika, nekromanty, kapłana Sigmara czy kogoś w tym stylu.

Trochę nie widzę w nowym wh klimatu mrocznego średniowiecza/renesansu z poprzednich edycji.
14-08-2009 21:09
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
"jest w niej coś magicznego"

To jedyny argument, obawiam się.

Na tym się wychowywaliśmy i to prawdopodobnie będzie dla nas najbardziej atrakcyjne, lecz bądźmy serio - największą tradycją naszej kultury jest nieustanny rozwój.

Pamiętam, jak czytałem felieton w którym autor zdefiniował, że "przedmiot z duszą" to przedmiot, który jest stary i bezużyteczny, a które to określenie wymyślili sprzedawcy w antykwariatach. Widzę analogię.
14-08-2009 22:12
Fungus
   
Ocena:
+3
Wiesz, to Twoj wybor, glosujesz pieniedzy - nie dla Ciebie 3 edycja to FFG nie zyska na Tobie. ;)
I nikt nie kaze Ci lubic robienia planszowek z rpg. Ba! Ja sam tego nie lubie. Tylko ze z Twojego posta wynika ze raczej masz sentyment do recznie robionych pomocy, co jest zupelnie inna osia niz rpg - planszowka (a dokladnie recznie robione - porzadne kupione).

Pytanie czy 3 edycja zmierza w kierunku planszowki, bo na razie to na dwoje babka wrozyla.

Karty postaci/karier mnie nie zachwycily, jakos brakuje im indywidualnosci, ale niekoniecznie musza byc cala karta postaci.

Karty akcji wydaja sie dobrym pomyslem, szczegolnie jesli oznacza to ze w [podreczniku zaoszczedzi sie miejsca na opis kazdej zdolnosci i manewru skoro gracz ma je w kartach. I to pod reka, bez wertowania podrecznika w srodku akcji bo sie zapomnialo jak cos dziala (dla dyskutanta z innego watku ktory razem z druzyna zna wszystkie zasady na pamiec i nie ma tacki problemow: szacun choc mnie szkoda pamieci na takie szczegoly).
Fajnie moze tez wyjsc to ze jedna strona karty to akcja ostrozna a druga ryzykowna. Licze ze bedzie sie to roznic dosyc znacznie, a nie para +2/-2 na przyklad, bo wtedy to kiepsko.

Specjalne kosci ktore dodaja szczegolow rzutom, pomagajac pokazac stopien sukcesu/porazki, z czego ona wynikala itd. Widze tu spory potencjal fabularny o ile wyniki beda latwe w interpretacji i proste do zapamietania - bo jesli ma to byc kilkadziesiat symboli do zapamietania to rownie dobrze mozna rzucac k% i sprawdzac w tabelce (a nie lubie sprawdzac w tabelkach w srodku akcji, zaznacze).

Ogolnie, potencjal jest. 3 edycja raczej nie jest adresowana dla maniakow 1/2 edycji, ale to chyba nie dziwi. Jesli komus poprzednie edycje pasuja idealnie, to i tak po co mialby sie przesiadac - w koncu sa ludzie ktorzy od ilustam lat graja w pierwsza iteracje dedekow, dobrze sie bawia i nie odczuwaja potrzeby zmiany. Fajnie, ale to nie dla nich robi sie kolejne rpgi, oni juz swoj maja.
Ja osobiscie uwazam ze swiat Warhammera jest calkiem interesujacy, kupilem pierwsza edycje zreszta, ale uwazam ze dotychczasowe wersje systemu mechanike maja skopana na tyle ze lepiej grac w cos innego. Moze 3 mnie przekona, moze nie. Zobaczymy. Ale przynajmniej FFG probuje czegos nowego zamiast kosmetycznych zmian, i to jest fajne.
14-08-2009 22:21
kaduceusz
   
Ocena:
+5
Fungus

Zamiast figurek mozesz użyć jakichś proksów, ale plansza w 4ed to mus. Zobacz - specjalnie dla Ciebie :P wgrałem dwie przykładowe pomoce do sesji z czasów mojej kampanii do Eberrona: mapka z walki 1 i mapka z walki 2. Na moje oko nie da rady na czymś takim zasymulować zasad, w których co druga moc pojawia się "shift 2 squares" lub "all allies within 10 squares gain...". Ale dobra, mozęsz sobie poradzić tak jak Gerard, patrz jego art o robieniu zalaminowanej planszy do DnD4 :-) Tak czy owak planszy potrzebujesz i jak nie chcesz wydać kasiory na taką ładną firmową, to musisz się orobić przy takiej mniej ładnej własnej samoróbce. Figurki to samo, tylko zmień "ładną firmową" na "ohydne firmowe" ;-) Ale ja w sumie nie o tym.

Wyciągnąłem swój zestaw do DnD4, patrzę na tyły a tam: sugerowana cena detaliczna: 35 dolców. 3x35 > 100, nie? No oczywiście nie trzeba wiele wysiłu, by spradzić, ze dziś na takim amazonie Core Set kosztuje jakieś 66 dolców, ale zostawmy to może - jedyne na co chciałem zwrócić uwagę to to, że być może ta skandalicznie wysoka cena nowego WFRP nie jest z zupełnie innej planety. ZresztąDescent też kosztuje koło 85 dolców. Albo Twilight Imperium. FFG, tyle.

Nota bene z tego co tam donoszą na forum FFG, Jay Little zapewniał, że filozofia podejścia do walki się nie zmieniła i nadal można ją rozgrywać bez rysowania mapek, zupełnie jak w poprzednich edycjach. Chcesz - rysujesz mapkę dla przejrzystości sytuacji. Ale nie musisz.

A tak mi się jeszcze przypomniało - wie ktoś co się stało z tym programem komputerowym, co to Wizardzi się zachwycali, że MG będzie sobie mógł wczesniej loch stworzyć, a potem na sesji graczom na monitorze pokazywać? Hula toto, nie hula?


Squid
W sumie masz rację, moja autorka nawet się wokół tego pomysłu kręci, ale z tego co ujawniono wynika, że w nowym WFRP bedzie też normalna karta postaci. Normalna, w sensie też staty plus miejsce na ekwipunek, zresztą widać troszkę na zdjęciach, do których Raziel linkował na Per Mortis Ad Gloria, o tych własnie. Tutaj, jak się zdaje, nie będzie żadnych istotnych zmian, choć może wrzucą miejsce na wpisanie choroby psychicznej, zebym się już nie mógł bulwersować jego brakiem ;-)

Ogólnie to wyprowadzenie mocy z podręcznika na karty pomagające to na moje oko podobny pomysł do tego, by na karcie postaci umieszczać skrót najważniejszych reguł. Na przykłąd na karcie postaci do Mouseguarda (.pdf, 1Mb) bardzo wyraźnie to widać. A przeciez już w WFRP na karcie do dwójki było rozpisane, która akcja jest podwójna, a która pojedyncza. To teraz będzie teog więcej, na kolorowych kartonikach i w pytę drogo ;-)

Ale wicie co mnie martwi najbardziej? Przy takiej ilości duperelków i wielkości kart do gry będziemy potrzebować naprawdę dużego stołu, nawet dla tych domyślnych trzech graczy ;-)
14-08-2009 22:27
Malaggar
   
Ocena:
+2
"szacun choc mnie szkoda pamieci na takie szczegoly"
nie mam selektora danych w głowie ;)
I z tymi wszystkimi to przesada - tylko potrzebne ;)


"Nota bene z tego co tam donoszą na forum FFG, Jay Little zapewniał, że filozofia podejścia do walki się nie zmieniła i nadal można ją rozgrywać bez rysowania mapek, zupełnie jak w poprzednich edycjach. Chcesz - rysujesz mapkę dla przejrzystości sytuacji. Ale nie musisz."
Zastanawia mnie tylko, na ile są to poparte stanem rzeczywistym zapewnienia, a na ile sklecona na szybko odpowiedz na czepianie się fanów.

Oglądając zdjęcia mam jedną obawę. Ile wytrzymają takie karty? Bo jasne jest to, że postaci giną/są zmieniane. Jeśli będzie mało kart/będą niskiej jakości, to przy drugiej, max trzeciej karta będzie tylko na śmietnik.

"Przy takiej ilości duperelków i wielkości kart do gry będziemy potrzebować naprawdę dużego stołu, nawet dla tych domyślnych trzech graczy ;-)" Albo przeróbki mechaniki taką, która pozwoli mniej miejsca zająć.

Panowie, swoją drogą, to może lepiej jest dyskutować w jednym wątku na forum, niż na kilku blogach + forum? ;)
15-08-2009 02:14
Fungus
   
Ocena:
0
duce

Ja nie neguje ze sytuacje taktycznie przestawic trzeba :P Tyle ze spokojnie wystarcza ku temu kartka papieru, nie mowiac juz jakie cuda mozna uzyskac z tablica suchoscieralna. Nie trzeba do tego kupowac (zaznaczam, kupowac) specjalnych plansz czy Dungeon Tiles.

O programie dla MG poki co cicho, a przynajmiej jesli jest to ja go przegapilem :>
Za to trudno mi sobie wyobrazic robienie postaci pod 4ed bez Character Buildera.


Fajne zdjecia, szkoda ze niewiele mowia o grubosci i zawartosci podrecznikow ;)
15-08-2009 09:55
Deckard
   
Ocena:
0
Cena - orajt, zbyt będzie a i DDki 4 ed już tak nie podgryzą (chyba, że nagle wypadnie nowy settingbook). Jak tak patrzę na ten announcer na stronie FFG... postawy bohaterów/zasady drużynowe/kości dające hipotetyczne nowe opcje tworzenia fabuły... FFG porywa się na to samo, co Wick w Houses of the blooded i Ronini z Songs of Fire & Ice - modyfikuje klasycznego rpga o nowe zabawki z indie/storygier. Kuszące i cenowo spokojnie w zasięgu, ale jak mam w to grać przez skype?
15-08-2009 11:43
Armoks
   
Ocena:
0
"Oglądając zdjęcia mam jedną obawę. Ile wytrzymają takie karty?"
Gram/Grałem w Magica (MtG) (dla tych, którzy nie wiedzą to jest karcianka), niektóre karty mam już od paru ładnych lat (od 3-4) i nadal są w użyciu. Praktycznie się nie zużyły, a to zasługa koszulek na karty, które są do kupienia (tak niestety do kupienia) w sklepach internetowych. Dlatego ja bym się tak bardzo nie martwił o możliwość zniszczenia kart..

Pzdr
15-08-2009 11:44
Malaggar
   
Ocena:
0
Chodziło mi o karty postaci (te większe, które widać na zdjęciach), po których prawdopodobnie będzie trzeba jakoś mazać ;)
15-08-2009 12:11

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.